„House of Commons [Izba Gmin] ma lepszego scenarzystę niż »House of Cards«” – komentuje na Twitterze analityk Mujtaba Rahman. 11 dni przed planowanym wyjściem Wielkiej Brytanii z UE spiker niższej izby Westminsteru John Bercow poinformował bowiem, że nie dopuści do powtórnego głosowania nad porozumieniem z Brukselą wynegocjowanym przez premier Theresę May. Powołał się na wielowiekowy zwyczaj zakazujący głosowania nad wnioskiem, nad którym już wcześniej podczas tej samej sesji parlamentu głosowano.

Komentatorzy spierają się, co oznacza owo oświadczenie. Na pewno dokłada rządowi May kolejny problem w piekielnie trudnym okresie. Zdaniem niektórych zwiększa ono prawdopodobieństwo brexitu „na dziko”, bez żadnej umowy lub poczynienia za pięć dwunasta ustępstw ze strony Unii albo też długiego odroczenia rozwodu. Możliwe jednak, że rządowi uda się obejść tę przeszkodę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej