„Ten rząd jest kompletną porażką. #Rezygnacja! Frajerzy”. Publikuję pierwszego tweeta o takiej treści – i już mam ośmiu obserwujących. Potem, już jako Donald J. Trunp (przez „n”, ale mało kto to zauważy), wypalam, że idę na wojnę z Koreą Północną. Wpis opatruję hasztagiem #KimJongDone. Klik – i kolejne konto zyskuje fanów.

Prawdziwa zabawa zaczyna się, gdy gra pozwala mi założyć fakenewsowy portal. Spośród kilku dostępnych opcji muszę wybrać jego nazwę i slogan. Decyduję się na tytuł: „SZCZERA PRAWDA ONLINE” z hasłem: „Nie chcą, żebyś to przeczytał”. Klik – 158 obserwujących.

W dalszej części "Bad News" rozsiewamy plotki, tworzymy memy, oczerniamy przeciwników, a gdy zajdzie potrzeba – przypuszczamy kontratak na strony sprawdzające fakty. Wykonując kolejne zadania, można zdobyć sześć odznak: za granie na emocjach, dyskredytowanie, polaryzację, teorie spiskowe, podszywanie się i trolling. Cała sztuka, by znaleźć równowagę między zdobywaniem nowych obserwujących a jako taką wiarygodnością – fabrykowane treści nie mogą być zbyt nieprawdopodobne.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej