Filipiny zawdzięczają swoją nazwę hiszpańskiemu żeglarzowi Ruyowi Lopezowi de Villalobos, który w 1543 r. postanowił w ten sposób uhonorować następcę tronu Hiszpanii Filipa II. Kolonia początkowo nazywała się Las Islas Felipinas.

Rodrigo Duterte, ekscentryczny prezydent Filipin – z powodu bezwzględnej rozprawy z podejrzanymi o handel narkotykami nazywany „Brudnym Harrym”, a z powodu nieokrzesania i niewyparzonego języka porównywany do Donalda Trumpa – uznał, że czas na zmianę.

– Filipiny zostały nazwane po królu Hiszpanii, dlatego chciałbym kiedyś to zmienić – powiedział w marcu podczas jednej ze swoich sławnych publicznych tyrad. Zastrzegł, że nie ma na myśli żadnej konkretnej nazwy. Ale miesiąc wcześniej, gdy po raz pierwszy o tym wspomniał, zaproponował nową nazwę: Maharlika.

Jest to powrót do idei Ferdinanda Marcosa, byłego dyktatora Filipin (1965-86), czego zresztą Duterte nie ukrywa. – Marcos miał rację. Chciał zmienić nazwę kraju na Republika Maharlika, bo to słowo malajskie – powiedział prezydent.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej