Kardynał Ricardo Blázquez spotkał się tydzień temu po raz pierwszy z ofiarami seksualnego wykorzystywania przez księży katolickich. Wcześniej, już po lutowym synodzie biskupów w Watykanie poświęconym pedofilii księży, kardynał publicznie przyznał się do wieloletniego ukrywania i tuszowania pedofilii przez hiszpańskich biskupów i kajał się za to w imieniu całego hiszpańskiego Kościoła.

– Wiemy, co złego robiliśmy: przenosiliśmy księży pedofilów, płaciliśmy odszkodowania ofiarom w zamian za milczenie, ukrywaliśmy i tuszowaliśmy, żeby uniknąć skandalu – mówił.

I obiecał: – Pokornie oferuję, że będę rozmawiał ze wszystkimi, którzy doznali molestowania i chcą o tym mówić. Jestem do dyspozycji.

Ale jego koledzy z ofiarami na razie się nie spotykają, a do rozliczeń są znacznie mniej skorzy. Do tej pory z ofiarami księży pedofilów spotkał się tylko jeden biskup Juan Antonio Menéndez oraz sekretarz i rzecznik episkopatu Luis Argüello.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej