– Zuzana Caputová to przede wszystkim długoletnia aktywistka i prawniczka. Zdając sobie sprawę, że z pozycji aktywistki niewiele zdziała, zaangażowała się w politykę i postanowiła powalczyć o fotel prezydenta – mówi Matuš Banovic ze słowackiego tygodnika „Týžden”.

Po stronie pokrzywdzonych

Kandydatka na fotel prezydenta Słowacji pochodzi z małej miejscowości koło  Dunajskej Stredy, gdzie dominuje mniejszość węgierska. Choć sama polityczka węgierskiego nie zna, to jej strona wyborcza była prowadzona także w tym języku. Caputová skończyła prawo na Uniwersytecie Komeńskiego w Bratysławie. Już w trakcie studiów organizowała projekty na rzecz pokrzywdzonych społecznie, doświadczających przemocy i wykorzystywanych dzieci. Po studiach pracowała w dziale prawnym urzędu miejskiego w Pezinoku 23 km od słowackiej stolicy.

Jako urzędniczka walczyła tam przeciwko nielegalnemu wysypisku śmieci o powierzchni 12 boisk do piłki nożnej, które miało się znajdować mniej niż 300 m od najbliższych domów. „Chodziło o milionowy biznes. W tle stały interesy silnego już wtedy Smeru, ale i Mariána Kocnera [oskarżonego o zlecenie zabójstwa dziennikarza śledczego Jána Kuciaka]” – pisze kandydatka na prezydentkę na swojej oficjalnej stronie internetowej. „Czuliśmy strach, poczucie zagrożenia, beznadziei, doświadczyliśmy prób zastraszenia”. Protesty, na których czele stała Caputová, wsparł Trybunał Sprawiedliwości UE oraz słowacki sąd najwyższy. Za działalność przeciwko wysypisku jako druga osoba ze Słowacji otrzymała prestiżową Nagrodę Goldmanów, nazywaną zielonym Noblem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej