Brytyjscy posłowie w czwartek wieczorem przyjęli propozycję rządu Theresy May (większością 412 do 202 głosów), by Londyn zwrócił się do Unii Europejskiej o zgodę na odroczenie brexitu. Jednak do tego trzeba jednomyślnej decyzji przywódców wszystkich pozostałych 27 krajów UE, którzy w przyszły czwartek będą obradować na szczycie w Brukseli.

Gdyby nie było brytyjskiej prośby o odsunięcie rozwodu i zgody reszty krajów Unii, brexit dokonałby się już 29 marca.

Drugie referendum? Na razie nie

Ponadto Izba Gmin odrzuciła w czwartek poprawkę dotyczącą zwołania drugiego referendum w kwestii brexitu (stosunkiem głosów 85 do 334), ale to wcale nie przekreśla takiej możliwości. Wynik nie jest bowiem miarodajny, bo wielu zwolenników referendum – ze względów proceduralno-taktycznych – zapowiadało, że zagłosuje przeciw lub wstrzyma się od głosu. Ich zdaniem batalia parlamentarna w tej kwestii powinna się odbyć dopiero co najmniej za tydzień.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej