O'Rourke powalczy o nominację z aż kilkunastoma innymi Demokratami, m.in. senatorkami Elizabeth Warren i Kamalą Harris, Bernie Sandersem, a być może także Joe Bidenem.

Powtórka z Obamy?

Podobnie jak było w przypadku wyborów uzupełniających do Senatu, O'Rourke już buduje swoją kampanię prezydencką na swoim wizerunku młodego, charyzmatycznego polityka, który chce przebudować dotychczasowy polityczny establishment w Waszyngtonie. Bierze tym samym przykład z Baracka Obamy, któremu taka strategia zapewniła sukces.

Zarazem O'Rourke zręcznie unika jednoznacznej deklaracji, czy reprezentuje bardziej radykalne, czy też bardziej umiarkowane skrzydło Demokratów.

"Ameryka nadzieją świata"

O'Rourke opublikował właśnie na Twitterze nagranie, w którym u boku swojej żony w patetycznych słowach ogłasza swoją kandydaturę. - Jedynym sposobem, w jaki możemy spełnić obietnicę daną Ameryce, jest dać jej wszystko i dać ją wszystkim - mówi. - Naprawdę jesteśmy ostatnią wielką nadzieją Ziemi, bardziej niż kiedykolwiek.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej