Dyplomaci, z którymi rozmawiała „Wyborcza”, twierdzą, że tydzień temu MON otrzymał odpowiedź z Departamentu Obrony USA, w której Amerykanie przekazali, że ich propozycje dla Polski „nie są w pełni zgodne z oczekiwaniami Warszawy”. Mieli na myśli oczekiwanie znaczącego zwiększenia obecności USA na naszym terytorium, a także zmianę „stałej rotacyjnej” bytności na faktycznie stałą – jak w Niemczech.

Obecnie na terenie Polski przebywają brygada pancerna US Army (4,5 tys. żołnierzy) oraz batalion NATO w Bemowie Piskim, którego podstawę tworzą wojska amerykańskie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej