-Woda! Skąd macie wodę? – pytają sąsiedzi, widząc, że wyciągamy z bagażnika 20-litrowe baniaki. – Kupiliśmy na Plaza Venezuela, po 8 dolarów za baniak – Vicente, kolega, któremu pomagam w transporcie, kłamie bez mrugnięcia okiem. Bo choć rzeczywiście na Plaza Venezuela handlarze sprzedają wodę po takiej właśnie cenie, my zdobyliśmy ją za darmo. Ojciec Vicente ma mieszkanie w prestiżowej dzielnicy Altamira i za sąsiada jednego z generałów. Dlatego w jego apartamentowcu wody nigdy nie brakuje.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej