Jarrah miał trzy tygodnie. Przyszedł na świat w obozie al-Hawl w północnej Syrii, położonym na ziemiach kontrolowanych przez Kurdów. Jego małe płuca nie mogły sobie poradzić z zimnem i wilgocią. Umierał przez kilka dni. W czwartek zabrano go do szpitala. Tam umarł.

To los wielu syryjskich dzieci. Ale Jarrah trafił na nagłówki światowych mediów ze względu na historię jego matki.

15-latka, która dołączyła do ISIS

To Shamima Begum, 19-letnia Brytyjka, która w wieku 15 lat dołączyła do ISIS, wyszła za holenderskiego dżihadystę, a podczas ofensywy sił kurdyjskich na ostatnie ognisko oporu tej organizacji trafiła do obozu uchodźców. Tam urodziła dziecko, już trzecie – dwoje poprzednich zmarło w podobnych okolicznościach.

Begum poprosiła władze w Londynie o pozwolenie na powrót do kraju, ale jej odmówiono. Nie pomogło to, że w rozmowach z dziennikarzami nie wykazywała skruchy. Szef brytyjskiego MSW Sajid Javid poinformował, że Begum nie zostanie wpuszczona, ponieważ popierała organizację terrorystyczną. Zaraz potem pojawiły się doniesienia, że odebrano jej brytyjskie obywatelstwo pod pretekstem, że może mieć prawo do obywatelstwa Bangladeszu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej