Dyrektor narodowego przewoźnika Amiotabh Singh precyzuje, że okrzyk ma zostać wzniesiony „po krótkiej pauzie” i „z dużym zapałem”.

Złośliwi użytkownicy mediów społecznościowych prześcigają się w wymyślaniu patriotycznych komunikatów dla Air India: „Przepraszamy za opóźnienie przy starcie. Chwała Indiom”. „Od tego momentu prosimy nie używać toalet. Chwała Indiom”. Inni zastanawiają się, czy patriotyczne wzmożenie pomoże linii, która od 11 lat nie przynosi zysków, poziom obsługi wywołuje kpiny pasażerów, a rząd bezskutecznie szuka dla niej inwestora.

Jednak po ostatnich incydentach w Kaszmirze patriotyczna gorączka ogarnęła całe Indie. W lutym pakistańscy terroryści z grupy Dżaisz-i-Mohammed zabili 40 indyjskich żołnierzy, Indie dokonały ataku odwetowego na ich obóz po pakistańskiej stronie granicy, wtedy swoje myśliwce wysłali w stronę sąsiada Pakistańczycy i zestrzelili jeden z indyjskich samolotów, który próbował ich ścigać, biorąc do niewoli pilota.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej