Zdjęć jest kilka. Na każdym niewyraźnie uśmiechnięta, za to wyraźnie unikająca patrzenia w obiektyw blada brunetka w dżinsach i bluzie z kapturem. Obok niej uśmiechnięta starsza pani. Na jednym ze zdjęć siedzą razem przy stole, na innym stoją naprzeciwko siebie, niezręcznie pozując do fotografii.

Irlandka powie, co trzeba

Kobieta na zdjęciach opublikowanych półtora miesiąca temu przez MSZ Zjednoczonych Emiratów Arabskich to Latifa – jedna z ponad trzydziestki dzieci potężnego władcy Dubaju, emira Muhammada al-Maktuma. Jej uśmiechnięta towarzyszka to Mary Robinson, była prezydent Irlandii i była komisarz ds. praw człowieka ONZ. Obie zjadły razem śniadanie, bo rodzina emira chciała pokazać światu, że Latifa żyje.

– To młoda dama, która ma poważne problemy psychiczne – stwierdziła Robinson, wprawiając w osłupienie przyjaciół Latify i światowych obrońców praw człowieka.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej