– Nie mogliśmy dłużej tam zostać, bomby i pociski spadały z każdej strony. Któregoś dnia zebraliśmy się w 12 rodzin, szliśmy przez cały dzień, potem spaliśmy na zewnątrz. Podarłam swoją sukienkę, żeby mieć co założyć na głowę zmarzniętemu dziecku – wspomina młoda Syryjka cytowana w najnowszym raporcie Human Rights Watch (HRW).

Jest jedną 31 tys. osób, którym od grudnia 2018 r. do 19 lutego 2019 r. udało się uciec z Baghuz – niewielkiego miasteczka nad Eufratem w północnej Syrii, gdzie od tygodni zaciekle broni się kilkuset radykałów z ISIS.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej