W Moskwie nie milkną zachwyty nad tym, co kraj i świat usłyszały wczoraj z ust Putina.

Nieco zagalopowała się na przykład Tina Kandelaki, lwica salonowa i gwiazda telewizyjna. Ogłosiła, że teraz Władimir Putin radykalnie zmienił kurs i od ubiegłorocznego „militaryzmu” przeszedł do – o cudzie! – „prawdziwego nacjonał-socjalizmu”. Ceniona na szczytach władzy celebrytka uczyniła rosyjskiego przywódcę nazistą za to, że obiecał od lat już biedniejącemu pod jego rządami narodowi mnóstwo dopłat, ulg i zasiłków.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej