– Usunąłem dwie, trzecia eksplodowała – wspomina w rozmowie z „New York Timesem” Sultan Hamad, 39-letni jemeński żołnierz, który stracił nogę, oczyszczając z min linię frontu w pobliżu Maribu w środkowym Jemenie. Dziś czeka w miejscowym szpitalu na przydział protezy.

Wróg wykorzystuje nieludzką broń

Hamad to żaden wyjątek – cytowani przez dziennik saudyjscy i jemeńscy dowódcy potwierdzają, że po czterech latach wojny wielkie połacie kraju pokryte są setkami tysięcy min podłożonych przez wojujących z armią rebeliantów Huti.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej