– Chcielibyśmy wyjaśnić, jak te słowa dokładnie wyglądały. Te słowa zostały przypisane premierowi Izraela. Dlatego chcemy dowiedzieć się, co premier Beniamin Netanjahu miał na myśli. Chcemy, aby sprawa została rozstrzygnięta w sposób jednoznaczny – mówił wczoraj na briefingu prasowym w MSZ wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk.

Strona polska domaga się „wyjaśnienia na tyle jasnego, aby nie było żadnych nieczytelności” i, jak zaznaczył wiceminister, pozostawia rządowi Izraela do własnej decyzji formę tego wyjaśnienia.

Chodzi o słowa Netanjahu, które padły w rozmowie z izraelskimi dziennikarzami w trakcie konferencji bliskowschodniej zorganizowanej przez Polskę i USA w Warszawie. Premier Izraela, obok wiceprezydenta USA Mike Pence’a oraz sekretarza stanu Mike’a Pompeo, należał do jego najbardziej prominentnych aktorów.

Według „The Jerusalem Post” wypowiedź Netanjahu brzmiała następująco: „Polacy współpracowali z nazistami i nie znam nikogo, kto byłby pociągnięty do odpowiedzialności za takie stwierdzenie”. Premier Izraela w Muzeum Polin odpowiedział w ten sposób na pytanie dotyczące funkcjonowania uchwalonej przez PiS ustawy o IPN, zwanej w Izraelu ustawą „antyholocaustową”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej