Dwaj uczniowie szkoły nr 58 w Ułan Ude, stolicy dalekowschodniej Buriacji, całą lekcję podstaw bezpieczeństwa (jest taki przedmiot) przesiedzieli w maskach gazowych. W ten sposób nauczyciel ukarał ich za spóźnienie.

Maska uniwersalna

To przykre doświadczenie nie pójdzie być może na marne. Kiedy chłopcy dorosną i pójdą służyć ojczyźnie, to w koszarach może ich spotkać to samo, bo starsi koledzy bardzo lubią dawać szkołę poborowym, zmuszając ich do chodzenia przez cały dzień w maskach.

A i policjanci chętnie sięgają po ten sprzęt w czasie przesłuchań. Zmiękczając podejrzanego, bawią się z nim w „słonika” – naciągają mu na głowę maskę z zatkaną rurą. I duszą go tak, póki się nie przyzna.

A to, że uczeń w przyszłości wejdzie w kolizję z prawem, w szkołach, przynajmniej niektórych, przyjmują za pewnik.

Wychowanie seksualne z kryminalistami

Tak podchodzi się do sprawy w wiosce Pierwomajskoje w jeszcze bardziej niż Buriacja dalekowschodnim kraju nadmorskim.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej