Prezydent Andrzej Duda na otwarciu konferencji bliskowschodniej wyjaśnił, dlaczego odbywa się ona w Warszawie. Otóż boleśnie doświadczona przez historię Polska „zna wartość pokoju i zna cenę wojny”. Zwrócił też uwagę, że nasze historyczne doświadczenie „niesie zobowiązanie do działania na rzecz rozwiązywania spraw konfliktowych w oparciu o wartości i zasady prawa międzynarodowego”. Doświadczenie to, zauważmy na marginesie, jest nie tylko historyczne, ale także współczesne: rząd PiS toczy przecież boje z UE i jej Trybunałem Sprawiedliwości o swoją „reformę” rządów prawa i demokratycznego trójpodziału władzy w Polsce.

Minister Jacek Czaputowicz akcentował wątki bardziej współczesne, jak nasze zaangażowanie w Iraku oraz to, że w Polsce powstała „Solidarność” i dokonała się pokojowa transformacja – mamy zatem wprawę w wygrywaniu wojen zarówno gorących, jak i zimnych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej