Najświeższa awantura w brexitowym „Dniu Świstaka” zaczyna się od tego, że reporter telewizyjny idzie po pracy na drinka do tego akurat hotelowego baru, w którym ważny urzędnik rządowy głośno rozmawia z kolegami o politycznej kuchni.

Tak Angus Walker, reporter wysłany przez ITV do Brukseli, zanotował na serwetce myśli szefa zespołu brytyjskich negocjatorów brexitowych Olly’ego Robbinsa.

„Mówił tak głośno, że nie trzeba było się wysilać, by go usłyszeć. Ale żeby była jasność: słyszałem obszerne fragmenty rozmowy, natomiast nie każde słowo” – zastrzega Walker w relacji, która od wczoraj dominuje w brytyjskich mediach. Nic dziwnego, bo jego słowa wprost przeczą oficjalnemu scenariuszowi premier Theresy May, która upiera się, że Izba Gmin ma do wyboru albo wynegocjowaną przez jej rząd umowę, albo twardy brexit bez żadnej umowy.

Jaki jest prawdziwy wybór dla Wysp?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej