Początkiem #MeTooUyghur było umieszczenie dwa dni temu na portalu chińskiego radia nagrania wideo, na którym pojawił się niewidziany od lat ujgurski muzyk Abdurehim Heyita. Artysta, o którym chodziły słuchy, że zmarł w chińskim obozie, mówił w nim, że ma się dobrze.

Wideo zaprezentowano w momencie, gdy Ankara oskarżyła Pekin o utrzymywanie w Xinjiangu – autonomicznej prowincji na zachodzie Chin – sieci „obozów koncentracyjnych” i o zsyłanie do nich setek tysięcy muzułmańskich Ujgurów i Kazachów. – To wielki wstyd dla ludzkości – nie przebierał w słowach rzecznik tureckiego MSZ.

Pozostało 80% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej