W procesie, który zaczyna się we wtorek i będzie trwał miesiącami, obok byłego premiera będą zeznawali politycy, bankierzy, finansiści – w roli świadków i oskarżonych. Mają się też stawić tacy celebryci jak Leonardo DiCaprio i Paris Hilton. Bo im też coś kapnęło z malajskich kokosów. Chodzi o 4,5 mld dol. ukradzionych z państwowego suwerennego funduszu inwestycyjnego 1MDB.

Kufry biżuterii dla żony i „Wilk z Wall Street”

W założeniu miał on przyciągnąć inwestycje zagraniczne i finansować projekty infrastruktury. Tymczasem posłużył jako prywatne konto, z którego garściami czerpał premier i jego bliscy. Z państwowych środków kupowano lofty na Manhattanie i kufry biżuterii dla żony premiera. Sfinansowano nawet dwie superprodukcje hollywoodzkie, w tym „Wilka z Wall Street” z udziałem Leonardo DiCaprio.

Mimo przytłaczających dowodów były premier Nadżib wszystkiego się wypiera. Polityk, który pochodzi z patrycjuszowskiej malezyjskiej rodziny, nie cofnie się przed niczym dla własnej obrony. Garnitury zamienił na dżinsy, jeździ na motorze po slumsach, przypochlebiając się biedocie, nagrał nawet własny tekst do amerykańskiego przeboju z lat 70., nazywając w nim przeciwników kłamcami, którzy chcą go wykończyć.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej