Komisja Europejska we wrześniu 2018 r. zaskarżyła Polskę w związku z czystką emerytalną w Sądzie Najwyższym, która obniżała wiek emerytalnego czynnych sędziów SN z 70 do 65 lat, co zdaniem PiS-wskich władz miało objąć nawet I prezes Małgorzatę Gersdorf, choć jej 6-letnia kadencja (czyli do 2020 r.) wynika wprost z konstytucji. Drugi punkt skargi Komisji dotyczył pełnej uznaniowości prezydenta w rozpatrywaniu wniosków sędziów SN o odroczenie przejścia na emeryturę.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) już w listopadzie nałożył na Polskę obowiązujący do wydania pełnego wyroku „środek tymczasowy” (potwierdzony w grudniu), czyli nakazał zawieszenie kwestionowanych przepisów oraz zapewnienie, by sędziowie – wypychani uprzednio na przyspieszone emerytury – mogli pracować na swych stanowiskach. I nowelizacja ustawy o SN, która weszła w życie z początkiem tego roku, cofnęła czystkę emerytalną, a prezydent Andrzej Duda w ogóle utracił prawo do decydowania o przedłużaniu pracy sędziów SN po osiągnięciu wieku emerytalnego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej