„Niezawisimaja Gazieta” swoją opublikowaną w ubiegłym tygodniu analizę stanu gospodarki Rosji zatytułowała „Szturmowa pięciolatka popadania w nędzę”.

Rok ubiegły okazał się właśnie już piątym z rzędu, w którym przeciętny obywatel mimo obietnic i wysiłków władz zbiedniał. Zmniejszają się zasiłki, dochody od wkładów bankowych, z nieruchomości. Katastrofalnie kurczą się dochody czerpane z biznesu. W poprzednich latach nie zmniejszały się emerytury i renty, ale i to się zmieniło.

Miliony rosyjskich biedaków

Realne dochody społeczeństwa (liczone z poprawką na inflację) spadły w 2018 r. niby niewiele, bo tylko – jak z oporami przyznała Federalna Służba Statystyki Państwowej (Rosstat) – o 0,2 proc.

Wyliczono to jednak, wychodząc od bardzo niskiego poziomu, jaki portfel obywatela osiągnął już w ciągu czterech minionych lat.

W 2014 r. schudł on o 0,7 proc., rok później – o 3,2, potem był rekordowy spadek - o 5,8, a w 2017 – o 1,2.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej