Amerykański think tank opisuje, co mieszkańcy 26 krajów na świecie uznają za największe zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Badanie przeprowadzono wiosną 2018 r.

W połowie badanych państw – m.in. Kanadzie, Brazylii, Australii, Szwecji czy Niemczech – ludzie wskazali na globalną zmianę klimatu.

W ośmiu, m.in. we Francji, Włoszech, w Tunezji i Rosji, największy strach budzi Państwo Islamskie i związany z nim terroryzm. W USA, Holandii, Japonii i RPA mieszkańcy obawiają się cyberataków.

W Polsce zagrożeniem numer jeden są wpływy Moskwy.

Za poważne zagrożenie uznaje je 65 proc. Polaków. Następne na liście są u nas: ISIS (59 proc.), zmiany klimatu (55 proc.) oraz cyberataki i północnokoreański program nuklearny (po 53 proc.). Raczej mało martwią nas kondycja globalnej gospodarki (23 proc.), wpływy Chin (26 proc.) czy USA (18 proc.).

Stosunkowo wysoko na liście spraw spędzających sen z powiek wpływy Rosji występują jeszcze w Wielkiej Brytanii (3. miejsce), gdzie w ubiegłym roku rosyjskie służby otruły swojego byłego agenta Siergieja Skripala, a niegdyś także byłego płk. FSB i krytyka Putina Aleksandra Litwinienkę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej