Kamery z daleka wyglądają jak fotoradary. Niektóre zamontowane są na stałe przy drogach krajowych i wzdłuż autostrad. Inne, na trójnogach, rozstawiają policjanci. Urządzenia nie mierzą jednak jedynie prędkości. Robią samochodom zdjęcia w wysokiej rozdzielczości, rozpoznając sekwencje liter i cyfr na tablicach rejestracyjnych. System jest w stanie skanować tablice kilku tysięcy pojazdów na godzinę. A ponieważ zdjęcia wykonywane są w podczerwieni, skanowanie może odbywać się także nocą.

Pozostało 82% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej