W tym tygodniu sąd w Orle skazał stale mieszkającego w Rosji Duńczyka Ole Denisa Kristensena na sześć lat łagru za złamanie par. 282.2 kk (ekstremizm). Sędziowie ukarali go za to, że „wraz z innymi prowadził modlitwy i zgromadzenia religijne”, w tym wspólne czytanie Biblii. A to – w świetle obowiązującego w kraju od półtora roku prawa – może być uznane za „organizowanie działalności ekstremistycznej".

Konfiskaty mienia i represje jak w III Rzeszy

Jeszcze wiosną 2017 r. Sąd Najwyższy zakazał działalności ogólnokrajowego Centrum Administracyjnego Świadków Jehowy i podległych mu 395 lokalnych organizacji.

Oznaczało to natychmiastową delegalizację liczącej ponad 200 tys. i szybko rosnącej społeczności religijnej. Wszystkie nieruchomości – a w całej Federacji było ich ponad 400 – zostały skonfiskowane przez państwo.

Wiernym władze zabroniły zbierania się na modlitwy i wspólnego czytania Pisma Świętego. Nawet Biblie wydawane przez świadków Jehowy zostały objęte zakazem rozpowszechniania.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej