Kryzys zaczyna mieć dla tego kraju efekty porównywalne z II wojną światową – ekonomiści przypominają, że skumulowana recesja w Japonii w latach 40. sięgnęła 52 proc. To dlatego Nicolas Maduro nie jest już w stanie mobilizować swoich byłych wyborców, a ogłoszony przez opozycję tymczasowym prezydentem Juan Guaidó mówi, że jest pewien, iż pokojowa zmiana władzy w Wenezueli to kwestia czasu, i raczej tygodni niż miesięcy.

Narcisso: Żyję, bo córka przysyła mi pieniądze z Panamy

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej