Podróż do Zjednoczonych Emiratów Arabskich to dla papieża Franciszka kolejny krok w dialogu z islamem (po wizycie w Egipcie w 2017 r. i z planowaną podróżą do Maroka w marcu tego roku), co jest jednym z priorytetów obecnego pontyfikatu. Natomiast dla władz tego kraju, a głównie dla następcy tronu Muhammada ibn Zajida al-Nahajjana, to sposób na umacnianie wizerunku państwa – choć krytykowanego za ostre dyskryminowanie dysydentów politycznych – otwartego na pokojowe współistnienie religii.

W powitalnym prezencie Franciszek dostał oryginalny akt darowizny kawałka ziemi z 1963 r., na której w 1965 r. postawiono Kościół Matki Bożej w Dubaju, czyli pierwszy kościół katolicki (i zarazem pierwszy kościół chrześcijański) w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Niedawno imię Maryi, matki Jezusa, nadano jednemu z meczetów w Abu Zabi.

Katolicy, przede wszystkim imigranccy pracownicy z Azji, to około 10 proc. spośród 9 mln mieszkańców Zjednoczonych Emiratów Arabskich. We wtorek papież odprawi dla nich mszę polową. Będzie to ogromne wydarzenie dla Półwyspu Arabskiego, którego największy kraj – Arabia Saudyjska – nadal zakazuje publicznego kultu niemuzułmańskiego.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej