Nieuznawany przez opozycję reżim prezydenta Nicolasa Maduro nie rezygnuje z represji. Sądy doraźne skazały 46 młodych osób na trzy lata więzienia za uczestnictwo w zajściach w ubiegłym tygodniu, w których zginęło w Caracas co najmniej 40 osób, a kilkaset zostało aresztowanych. Wśród skazanych są nieletni młodzieńcy, którzy w dzielnicach biedy zbuntowali się przeciw władzy i starli z policją. Rozruchy na razie ustały, ale trwa wojna na słowa, odezwy, wezwania i groźby.

Parlament szykuje ustawy przejściowe

W środę opozycja, okopana w parlamencie w Caracas pod przewodem jego przewodniczącego Juana Guaido, który tydzień temu ogłosił się legalnym prezydentem, zorganizowała serię nowych, ale rozproszonych protestów przeciw władzy prezydenta Nicolasa Maduro. Na sobotę opozycja panuje w stolicy wielki marsz antyrządowy.

Parlament przyjął w środę ustawę przejściową, która usankcjonują przejęcie władzy przez nowego prezydenta. Szykuje także ustawy przejściowe, które usankcjonują przejęcie władzy przez nowego prezydenta, a także amnestię dla wojskowych i policjantów, którzy zerwą z Maduro i pomogą przywrócić w kraju demokrację.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej