Rząd Viktora Orbána dostał w czwartek dwa miesiące na zmiany w pakiecie przepisów antymigracyjnych, które rządowa propaganda sprzedaje pod nazwą „Zatrzymać Sorosa”. Jeśli Orbán się nie podporządkuje, to – jak ostrzegła Komisja Europejska – sprawa może zostać skierowana do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu. A ten jest władny dyscyplinować kraje Unii za pomocą wielkich kar finansowych.

Orbán bagatelizuje zastrzeżenia Komisji

Bruksela już latem 2018 r. po raz pierwszy zakwestionowała węgierskie przepisy, które w zasadzie kryminalizują wszelką pomoc w składaniu wniosków o azyl bądź o zezwolenie na pobyt, której pozarządowe organizacje węgierskie lub międzynarodowe chciałyby udzielać migrantom na Węgrzech.

Jednak rząd Orbána zbagatelizował zastrzeżenia Komisji – i stąd dzisiejsza eskalacja tego sporu. Zdaniem KE przepisy „Zatrzymać Sorosa” łamią unijne reguły azylowe z wpisanym do nich prawem imigrantów do otrzymania pomocy prawnej.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej