Clementine Crawford ma 36 lat, pochodzi z Londynu, jest dyrektorką kreatywną w brytyjskiej firmie Finch & Partners i – z powodu regularnych podróży biznesowych – stałą bywalczynią znanej włoskiej restauracji Nello, przy Madison Avenue na Manhattanie.

Ponieważ od wielu lat regularnie sama wpada tam na posiłek, woli jeść przy barze, niż przy stoliku. Jednak na początku stycznia, kiedy przyszła na kolację i zasiadła na swoim ulubionym miejscu, została poproszona przez kelnera o przejście do stolika.

Wieczór, kiedy wzięli mnie za call girl

Kelner, który – jak przyznaje Crawford – dobrze ją znał i był „ewidentnie zakłopotany”, przekonywał, że zgodnie z nowym zarządzeniem nikomu nie wolno jeść przy barze. Kobieta, nie protestując, przesiadła się więc do jednego z wolnych stolików. Kiedy kilka dni później ponownie przyszła do restauracji, sytuacja się powtórzyła – Crawford usiadła przy barze, po czym została poproszona o zmianę miejsca. „Polityka firmy, nikomu nie wolno tu jeść” – powtórzył kelner.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej