Marta Urzędowska: Chcecie porozmawiać z tysiącami Syryjczyków, którzy uciekli z kraju do Europy. Do tej pory przepytaliście ponad dwustu. Po co?

Dr Ugur Umit Ungor, historyk z uniwersytetu w Utrechcie, autor projektu Syrian Oral History: Zawsze interesował mnie temat przemocy politycznej, zajmowałem się m.in. ludobójstwem Ormian. Podczas badań w Stambule spotykałem Syryjczyków, zaskakiwały mnie ich historie. To, jak bardzo zostało w tę wojnę wmieszane dosłownie całe społeczeństwo, jak błyskawiczna była eskalacja konfliktu. Zacząłem się zastanawiać: dlaczego reżim odpowiedział aż tak brutalnie? Dlaczego tak różny był poziom przemocy w Damaszku i w Tartus niż w Rakce i w Dejr az-Zur? Uznałem, że można to zrozumieć, jedynie rozmawiając z Syryjczykami.

Inspirowałem się zbieranymi przez nasz instytut w Amsterdamie dziennikami Holendrów, którzy przeżyli II wojnę światową. My też pytamy tych, którzy przetrwali, jednak różnica polega na tym, że nie wykluczamy i sprawców. Chcemy zrozumieć, gdzie zrodziła się przemoc, skąd się wzięło zło.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej