Zaczęło się w niedzielę. „Rozpoczęliśmy uderzenie w cele Al-Kuds na terenie Syrii. Ostrzegamy syryjskie siły zbrojne, żeby nie odpowiadały. Niech nie próbują atakować izraelskich sił ani izraelskiego terytorium” – brzmiało lakoniczne oświadczenie izraelskiej armii opublikowane wieczorem na Twitterze.

Izraelczycy wyjaśniają, że posłali bombowce nad Damaszek, bo kilka godzin wcześniej Irańczycy z Al-Kuds, czyli elitarnej jednostki Islamskiej Gwardii Rewolucyjnej, wystrzelili z Syrii rakietę w kierunku Izraela.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej