150 tys. zatrzymanych, 78 tys. aresztowanych, 110 tys. zwolnionych z pracy i ponad 5 tys. zamkniętych instytucji – to bilans zakończonego pół roku temu, a trwającego dwa lata stanu wyjątkowego. W tym czasie prawo stanowiono prezydenckimi dekretami, często – co podkreślali tureccy i zagraniczni eksperci – niezgodnymi z konstytucją.

W końcu – już po referendum konstytucyjnym dającym Recepowi Tayyipowi Erdoganowi pełnię władzy i wyborach prezydenckich, w których pokonał on konkurencję – latem 2018 r. stan wyjątkowy zniesiono, a kraj miał powrócić do normalności.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej