Rozmowa odbyła się w poniedziałek. Donald Trump i Recep Tayyip Erdogan zdzwonili się dzień po tym, kiedy amerykański prezydent rozwścieczył Turków na Twitterze. „Zaczynamy się wycofywać z Syrii, co powinniśmy byli zrobić już dawno. Jednocześnie jednak nadal będziemy z całych sił walić w resztki ISIS, i to z wielu różnych stron. Jeśli Turcja uderzy w Kurdów, zrujnujemy ją gospodarczo. Oczywiście nie chcemy też, żeby Kurdowie Turcję prowokowali” – napisał.

Zasugerował ponadto, że w Syrii powstanie licząca ponad 32 km strefa buforowa, w której Kurdowie będą bezpieczni. Nie podał jednak żadnych szczegółów co do jej położenia, tego, kto miałby strefę stworzyć i jej pilnować, czy na czyj koszt miałaby powstać.

Trump nie wyjaśnił też, co rozumie przez „zrujnowanie” Turcji.

– Jeśli chcecie wiedzieć, co miał na myśli, spytajcie samego prezydenta. Zdarzało nam się już wprowadzać sankcje w różnych miejscach i zakładam, że także i tym razem mówił o czymś takim – stwierdził sekretarz stanu Mike Pompeo.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej