– Tym, którzy myślą, że gra poza wyznaczonymi regułami oznacza siłę, mówię: Mylicie się – to słowa Donalda Tuska podczas czwartkowej gali w bukareszteńskiej operze.

Jego mowa - nawiasem mówiąc w całości wygłoszona po rumuńsku - nagrodzona została długimi oklaskami, choć przewodniczący Rady Europejskiej nie szczędził krytyki pod adresem rządzących socjaldemokratów, mówiąc: – Tylko od was zależy, czy rumuńska polityka będzie dla Europy dobrym przykładem, czy też ponurym ostrzeżeniem.

Juncker wątpi w rząd w Bukareszcie

Rumunia rozpoczęła od 1 stycznia prezydencję w Unii Europejskiej, ale wysocy politycy unijni wielokrotnie dawali do zrozumienia, że kraj, który sam ma problemy z praworządnością, nie nadaje się do tego, by przewodzić UE.

Mocny sygnał w tej sprawie jeszcze pod koniec grudnia wysłał na łamach dziennika „Die Welt” Jean-Claude Juncker, przewodniczący Komisji Europejskiej. Powiedział wtedy, że „choć Rumunia wydaje się technicznie przygotowana”, to obawia się, „iż rząd w Bukareszcie nie zrozumiał do końca, co oznacza objęcie przewodnictwa krajów Unii Europejskiej”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej