W raporcie z sierpnia eksperci Organizacji Narodów Zjednoczonych oskarżyli Chiny, że zamieniły Sinkiang, autonomiczny region zamieszkany przez muzułmańskich Ujgurów, w masowy obóz internowania. W rozległej prowincji od dwóch lat działa sieć obozów reedukacji, w których osadzono już milion (niektóre raporty mówią o dwóch milionach) Ujgurów i Kazachów.

Genewa, która rzadko zajmuje się Chinami, członkiem Rady Bezpieczeństwa z prawem weta, tym razem nie odpuszcza. Na początku grudnia Michelle Bachelet, wysoka komisarz ds. praw człowieka ONZ, zwróciła się do Pekinu o wpuszczenie na miejsce obserwatorów.

Pozostało 89% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej