W listopadzie media społecznościowe obiegło zdjęcie z domniemanego ślubu Mohammeda V w Moskwie. Sułtan, odziany w tradycyjny malezyjski garnitur i czarny songkok (odpowiednik tureckiego fezu) na głowie, trzyma za dłoń smukłą jasnolicą piękność w białej sukni ślubnej i welonie.

Na późniejszym selfie wykonanym przez Rosjankę pozuje ona już w hidżabie w towarzystwie wyraźnie zadowolonego monarchy.

Całkowity brak doniesień o nowej żonie sułtana w mediach malezyjskich pozwala sądzić, że ślub wziął potajemnie, z zaskoczenia lub przynajmniej wbrew rodzinie i dworowi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej