Krzesło podtrzymuje klamkę, dalej widać dwa ustawione pionowo materace. Między nimi młoda dziewczyna z telefonem w dłoni. Robi sobie selfie i wysyła w świat. To młoda Saudyjka, która właśnie zabarykadowała drzwi do swojego pokoju w hotelu na lotnisku w Bangkoku.

„Nazywam się Rahaf al-Kunun, a to moje zdjęcie. Jestem w niebezpieczeństwie, bo saudyjska ambasada próbuje odesłać mnie do kraju, gdzie moja rodzina zabije mnie, bo ogłosiłam, że jestem ateistką” – pisze na Twitterze nastolatka, a informują o tym na czołówkach światowe media.

Dlaczego próbowała się zabić

Dziewczyna w ostatnią niedzielę przyleciała do Bangkoku z Kuwejtu, gdzie przebywała z rodziną na wakacjach. Planowała polenie do Australii i poproszenie tam o azyl, jednak w trakcie międzylądowania w Bangkoku została zatrzymana. Kiedy wysiadła z samolotu, czekał na nią saudyjski dyplomata, który odebrał jej paszport i poinformował o sprawie tajskie władze.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej