Przeor Santiago Cantera przedstawił rządowi swoje odmowne stanowisko dwa dni po Bożym Narodzeniu. Napisał, że operacja przeniesienia zwłok Franco wymaga zgody jego rodziny oraz zakończenia procedury sądowej. Potomkowie generała nie zgadzają się na to, by szczątki zabrano z mauzoleum w Dolinie Poległych w Eskurialu i czekają na rozpatrzenie ich skargi przez sąd najwyższy. Kiedy to nastąpi, nie wiadomo.

Rząd zareagował gwałtownie i zapowiedział, że nie ustąpi.

Spór staje się polityczny

„Obstrukcja ze strony przeora nie wstrzyma procesu, ale rzecz jasna spowoduje, że opinia publiczna może uznać, że hiszpański Kościół jako instytucja popiera stanowisko byłego falangisty, a dziś przełożonego benedyktynów w Dolinie Poległych oraz odmowę rodziny Franco. Mimo tych przeszkód rząd podtrzymuje decyzję ekshumacji, respektując gwarancje przysługujące rodzinie w ramach prawa. Przekaże swoje żądania przełożonym przeora Santiago Cantery” – oświadczenie rządu, który chce przenieść zwłoki z gigantycznego mauzoleum chwały frankistowskich zwycięzców wojny domowej (1966-39) w inne miejsce, stawia Kościół katolicki pod ścianą.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej