Unijny budżet na okres 2021-27 zostanie uzgodniony być może dopiero w 2020 r., choć unijni przywódcy na ostatnim szczycie mobilizowali się do zakończenia rokowań jesienią 2019 r. Bez względu na dokładną datę finału ogromne znaczenie będą mieć projekty budżetowe przedstawione przez Komisję Europejską już w 2018 r. Zwłaszcza że główni płatnicy UE zwykle tną, a nie podwyższają jej oferty dla największych beneficjentów.

Koperta dla Warszawy miałaby się skurczyć aż o 23 proc., czyli z 83,9 mld do 64,4 mld euro (w cenach z 2018 r.). Przy zachowaniu zasad z obecnego budżetu redukcja powinna wynieść tylko 10-11 proc. (wskutek większego polskiego PKB), ale jest ponad dwa razy mocniejsza w efekcie – niekorzystnych dla Polski – modyfikacji sposobu dzielenia pieniędzy oraz przeznaczenia ich części na nowe priorytety związane m.in. z migracją.

Ponadto projekt Komisji przewiduje 27,1 mld euro dla Polski z funduszy rolnych, czyli o ok. 5 mld mniej, niż należałoby się przy zachowaniu obecnych zasad.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej