Wiarygodność historii ujawnionej przez Buzz Feed News nie budzi zastrzeżeń. Do zabójstw, które w świetle prawa międzynarodowego mogą stanowić zbrodnie wojenne, w rozmowie z tym portalem przyznali się sami sprawcy.

– W Jemenie istniał program celowanych zamachów, ja nim kierowałem – powiedział Abraham Golan. – Zatwierdziły go Zjednoczone Emiraty Arabskie w ramach koalicji.

Długa lista morderstw w Jemenie

Zaczęło się równo trzy lata temu. Od marca 2015 r. Arabia Saudyjska i jej sojusznicy – najważniejszym są Emiraty (ZEA) – bombarduje pozycje szyickich rebeliantów z ruchu Huti, którzy zajęli stolicę Saanę. USA dostarczają owej koalicji broń, dzielą się informacjami wywiadowczymi, później będą tankować w powietrzu jej samoloty.

Celem zamachów nie są jednak szyici, tylko sunnici z partii bliskiej Bractwu Muzułmańskiemu, Al-Islah. ZEA uznaje Bractwo za organizację terrorystyczną, lecz Al-Islah to popularna i legalna partia, która w ostatnich wyborach (2003 r.) zdobyła 20 proc. głosów. W 2011 r. jej posłanka i dziennikarka Tawakkul Karman dostała pokojową Nagrodę Nobla za walkę bez przemocy o sprawiedliwość i demokrację, promowanie praw arabskich kobiet i mobilizowanie ich do większego udziału w życiu publicznym.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej