– Ukraińcy są tak bardzo zdegustowani dotychczasową klasą polityczną, że gotowi są głosować na każdą nową twarz – mówi Kristina Berdinskich, dziennikarka tygodnika „Nowoje Wriemia”, tłumacząc, dlaczego redakcja postanowiła na okładce jednego z listopadowych numerów umieścić Władimira Zeleńskiego, najsłynniejszego komika na Ukrainie.

Jeśli wierzyć sondażom, Zeleński jest jednym z głównych pretendentów do objęcia fotela prezydenckiego w wyborach w marcu. Głosować na niego chce 11,4 proc. Ukraińców – więcej niż na obecną głowę państwa Petra Poroszenkę (10,3 proc.). Wiarę w komiku pokłada spora część Ukraińców, mimo że nie był politykiem i nawet nie potwierdził, że zamierza ubiegać się o urząd.

Ponad cztery lata od rewolucji godności ukraińscy politycy cieszą się fatalną opinią. Według Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii zaufanie do ukraińskiego parlamentu ma jedynie nieco ponad 5 proc. respondentów. Gorzej wypadają tylko rosyjskie media, przekazujące na ogół zmanipulowane informacje o swoim sąsiedzie (ufa im 2,4 proc. Ukraińców).

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej