Autorzy raportu piszą „z żalem”, że zarządy mediów społecznościowych w swoich wyjaśnieniach dostarczanych Kongresowi przedstawiają niecałą prawdę lub uchylają się od kluczowych odpowiedzi. Wciąż utrzymują bowiem, że nie zaistniał proceder kierowania fałszywych informacji do konkretnych grup użytkowników (tymczasem raport dowodzi, że m.in. do czarnych Amerykanów kierowano informacje o przemocy policji wobec mniejszości) oraz że nie wiadomo, czy rosyjska fabryka trolli – petersburska Internet Research Agency – produkowała treści zniechęcające do głosowania w niedawnych wyborach do Kongresu (według raportu produkowała).

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej