Reżim Daniela Ortegi pokazuje, że nie cofa się przez żadną bezprawną represją wobec przeciwników lub środowisk niezależnych.

W piątek i sobotę Ortega posłał swoje ciężkozbrojne paramilitarne bojówki przeciw organizacjom praw człowieka oraz niezależnym mediom.

Szwadrony napadły naraz na siedziby ONG – Cisas, Ieepp, Cinco, Cenidh, Róbmy Demokrację, Ipade, Popol Na, Instytut Przywództwa de Las Segovias i Fundację Rio. Reżim oznajmił, że unieważnia ich osobowość prawną i konfiskuje ich cały majątek oraz sprzęt.

Rządzący uznali, że wszystkie one „brały udział w organizacji zbrojnego zamachu stanu, propagowały terroryzm i zbrodnie nienawiści” oraz rzekomo płaciły ze swoich kont organizatorom antyrządowych demonstracji.

Zemsta za ujawnianie zbrodni

Naprawdę jednak Ortega mści się w ten sposób za sumiennie dokumentowanie zbrodni reżimu, popełnianych co najmniej od kiedy na początku tego roku wybuchły masowe demonstracje i protesty przeciw władzy. Manifestacje i marsze w Managui i innych miastach, strajki generalne i blokady dróg trwały przez wiele miesięcy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej