Przesłuchanie 30-letniej Butiny ma się rozpocząć w środę przed sądem w Waszyngtonie. W areszcie przebywa od czerwca, gdy agenci FBI zatrzymali ją pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosjan.

Butinie zarzuca się obecnie działanie na rzecz obcego państwa, za co grozi w Stanach Zjednoczonych do pięciu lat więzienia.

Szeroko relacjonujący sprawę „New York Times” pisze, że niewykluczone, iż Rosjanka wyjdzie od razu na wolność i po pięciu miesiącach spędzonych w areszcie zostanie deportowana do Rosji. Jej uwolnienia Moskwa domagała się od dawna. Sprawa otarła się o wysoki szczebel rządowy; o jej zwolnienie z aresztu prosił Siergiej Ławrow, rosyjski minister spraw zagranicznych, interweniując u sekretarza stanu Mike’a Pompeo. Twierdził, że dowody przeciwko Butinie zostały sfabrykowane.

Butina ostatecznie przyznała się do „bycia agentem obcego państwa”, czyli w tym wypadku Rosji, i do próby wpływania na amerykańską politykę zagraniczną. Śledczy nie znaleźli dowodu na to, że studia, które zaczęła na Uniwersytecie Amerykańskim w Waszyngtonie w 2015 r., miały być przykrywką działalności wywiadowczej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej