Zielona Strefa powstała wkrótce po obaleniu Saddama Husajna w 2003 r. Mieściły się tam m.in. największa na świecie ambasada USA i iracki parlament. Silnie ufortyfikowany obszar o powierzchni 10 km kw. w samym centrum stolicy udanie chronił VIP-ów przed zamachami terrorystycznymi, które siały zniszczenie w pozostałych dzielnicach Bagdadu nazywanych prześmiewczo „czerwoną strefą”. Najpierw atakowały niedobitki służb Saddama, potem Al-Kaida, a w ostatnich latach ISIS.

Teraz jest bezpieczniej. Większego zamachu w Bagdadzie nie było od stycznia. Statystyki ofiar cywilnych ataków terrorystycznych i działań zbrojnych w listopadzie były najniższe od sześciu lat. Jak donosi „Wall Street Journal”, sytuacja jest na tyle dobra, że poza Zieloną Strefą odbywa się właśnie konferencja biznesowa, w której biorą udział 52 firmy amerykańskie.

Przez ostatnie dwa lata w Bagdadzie otwarto dla ruchu ponad tysiąc ulic, usunięto 70 tys. fragmentów betonowych ogrodzeń. Wczoraj, w rocznicę zwycięstwa, irackie władze zdecydowały się udostępnić kilka ulic Zielonej Strefy, na razie na kilka godzin w ciągu dnia. Zaczęto usuwać betonowe ściany i zwoje drutu kolczastego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej