Rosja ma 60 dni na powrót do litery traktatu INF (o likwidacji pocisków rakietowych średniego zasięgu). Jeśli nie posłucha, czyli nie zamknie programu zakazanych pocisków i nie rozbroi wyposażonych w nie jednostek wojsk rakietowych, Ameryka z traktatu INF się wycofa – takie ultimatum postawiła Kremlowi amerykańska dyplomacja.

Jeśli Amerykanie liczą jednak, że Rosja się ugnie, to są naiwni.

Pociski rakietowe średniego zasięgu, czyli zdolne razić cele w odległości od 500 do 5 tys. km, w czasach zimnej wojny u wielu europejskich wojskowych i polityków wywoływały nocne koszmary. Rozmieszczane w pierwszej połowie lat 80. na zachodnich krańcach ZSRR pociski SS-20 mogły w ciągu 10 minut zrzucić megatonową głowicę nuklearną na dowolny cel w Europie Zachodniej. W tym samym czasie amerykańskie pociski Pershing II rozmieszczone w Niemczech Zachodnich były w stanie osiągnąć Moskwę. Zmasowane atomowe uderzenie mogłoby rozstrzygnąć III wojną światową, zanim druga strona byłaby w stanie zareagować.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej