Pięcioosobowa rodzina Tamrazjanów mieszka w Holandii od 2010 r. Armenię opuścili po groźbach, jakie za polityczne zaangażowanie otrzymywał Sasun, ojciec trójki dzieci w wieku 14-21 lat. Rodzina opowiada, że nie tylko grożono mu śmiercią, ale również uprowadzano. Według organizacji Freedom House Armenia jest krajem „częściowo wolnym” - wprawdzie ma demokratyczne instytucje, ale ograniczoną wolność polityczną i ekspresji.

Po trwającej kilka lat procedurze rodzina dowiedziała się, że nie ma prawa do azylu w Holandii. Mimo zapewnień, że w Armenii grozi im niebezpieczeństwo, cała piątka ma być deportowana.

Nabożeństwo bez przerwy

By pomóc rodzinie, kościół Bethel w Hadze 26 października rozpoczął trwające całą dobę nabożeństwo. Zgodnie  z holenderskim prawem policji nie wolno wejść do kościoła, kiedy wewnątrz odbywa się posługa liturgiczna. W związku z tym od ponad miesiąca duchowni i wolontariusze z całego kraju przybywają do świątyni, by modlić się w intencji Tamrazjanów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej