– Nie tylko przeżyjemy, ale rozkwitniemy – zapewnił w tym tygodniu irański minister spraw zagranicznych Javad Zarif, bagatelizując konsekwencje sankcji nałożonych na Iran przez USA. Już w następnym zdaniu Zarif przyznał, że „zwykli ludzie będą cierpieć, ucierpi gospodarka”.

Perspektywy Iranu są fatalne. Korespondent agencji Reuters donosi, że setki irańskich firm zawieszają produkcję, tysiące ludzi traci pracę.

– Zwolniliśmy wszystkich 45 pracowników. Mężczyźni teraz prowadzą taksówki, kobiety wróciły do domów – mówi Farzad Rashidi, prezes wytwórni napojów gazowanych Tamnoush.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej